Mediacje przy rozwodzie

Anna Zaręba-Faracik        06 grudnia 2017        Komentarze (0)

Częstym pytaniem zadawanym przez klientów jest to czy przy rozwodzie muszą być prowadzone mediacje i ile to trwa. Otóż mediacje są zawsze dobrowolne, można do nich przystąpić, ale nie trzeba.

W sprawie rozwodowej mamy dwa przepisy, które dotyczą mediacji art. 436 i 445(2) kodeksu cywilnego. Pierwszy z nich dotyczy sytuacji, gdy sąd widzi możliwość utrzymania małżeństwa, tj. wtedy gdy nie nastąpił pełen rozkład pożycia małżeńskiego lub ze stanu faktycznego sprawy wynika, że małżonkowie żywią do siebie pewne uczucia i jest szansa na pogodzenie.

Drugi przypadek (art. 455(2) kc) dotyczy mediacji w zakresie opieki nad dziećmi, czy sposobem jej sprawowania, kwestii podziału majątku lub wysokości alimentów, gdzie sprawy te są rozpatrywane w postępowaniu o rozwód lub separację. Chodzi tu więc o taką sytuację gdy strony nie mogą się dogadać np. co do sporządzenia planu opieki nad dziećmi.

W obu wypadkach przepisy stanowią, że sąd „może” skierować strony do Mediacje przy rozwodziemediacji, tzn. nie musi tego robić, aczkolwiek często się to zdarza.

Jeśli strony nie mają wybranego mediatora, to sąd wskaże go z listy mediatorów, którą posiada.

Mediacje przy rozwodzie

Różne ośrodki mediacyjne mają różne zasady działania, jednak moim zdaniem, standardem powinny być co najmniej trzy spotkania i zawsze powinno być dwóch mediatorów. Pierwsze polega na tym, że każda ze stron spotyka się z dwójką mediatorów na osobności bez małżonka, przedstawia swoje widzenie sprawy oraz problemy i wątpliwości, potem druga strona robi to samo.

Finalnie kiedy mediatorzy znają stanowisko obu stron wyrażone w ciszy i spokoju może dojść do wspólnego spotkania małżonków z mediatorami. Wtedy wiadomo jest kto ma jakie stanowisko i mediatorzy mogą efektywnie prowadzić spotkanie tak, żeby przyniosło jak najlepszy skutek. Faktycznie nie wszystkie ośrodki mają takie standardy, jednym z nich na pewno jest Polskie Centrum Mediacji, które w mojej opinii ma wysoki standard działania.

Mediator z prowadzonej mediacji sporządza protokół, nie jest to jednak protokół jaki znamy z sądu, w którym jest wszystko co wydarzyło się na posiedzeniu. Jest to protokół stwierdzający kto się stawił i jaki jest wynik mediacji. Jeżeli strony dojdą do porozumienia to mediator sporządza ugodę, którą załącza do protokołu i w tej ugodzie jest wskazane np. jakie warunki opieki nad dzieckiem strony uzgodniły.

Potem mediator przesyła protokół do sądu. Nie wolno jest stronom mówić jak przebiegały mediacje i jakie kto miał nastawienie, mediacje bowiem są poufne.

Można jednak nie wyrazić zgody na mediacje w ogóle z góry i wtedy do nich nie dojdzie. Pamiętać jednak należy, że na całym świecie alternatywne metody rozwiązywania sporów funkcjonują bardzo dobrze i przynoszą wymierne rezultaty, tak też powoli zaczyna się dziać w Polsce.

************************

Przeczytaj także o:

 

Ile trwa sprawa o rozwód?

Anna Zaręba-Faracik        01 grudnia 2017        Komentarze (0)

Niestety w Polsce szybkość rozpoznawania spraw sądowych nie jest najlepsza. W sądach w Warszawie na wyznaczenie rozprawy czeka się około sześciu miesięcy od chwili złożenia pozwu. Jeśli jednak w pozwie mamy wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, to czas ten może się wydłużyć. Zanim bowiem sąd nada bieg sprawie musi rozpoznać taki wniosek o zwolnienie z kosztów. Pół biedy jeśli referendarz od razu zwolni stronę w sposób przez nią wskazany, gorzej gdy takie orzeczenie trzeba skarżyć już na samym początku. Wtedy takie postępowanie może trwać nawet kolejne pół roku. W mniejszych miejscowościach bywa, że sprawy idą szybciej, ale nie jest to obowiązującą regułą.

Jeśli wnosimy o rozwód bez orzekania o winie to sprawa ma szansę zakończyć się na jednym posiedzeniu. Jeśli do tego dochodzą nam jednak alimenty na dziecko, kontakty z dzieckiem, czy ich zabezpieczenie plus orzekanie o winie, to sprawa może trwać nawet 2-3 lata w pierwszej instancji. W przypadku postępowania odwoławczego ok. 1 roku.

 

********************

Przeczytaj także o:

Wyrok zaoczny w sprawie o rozwód

Anna Zaręba-Faracik        28 listopada 2017        Komentarze (0)

Jeśli chcesz wnieść sprawę o rozwód, ale nie robisz tego, bo Twój małżonek oświadcza, że w sądzie i tak się nie pojawi, to zupełnie się tym nie martw i wnieś pozew.

Jeśli małżonek jest na tyle uprzejmy, żeby nie odbierać korespondencji albo po jej odebraniu do sądu nie chodzić to tylko on na tym traci. Ogólna zasada wyrażona w art. 339 kpc jest taka, że jeśli pozwany nie stawił się na rozprawę lub stawił się, ale nie bierze w niej udziału to sąd wydaje wyrok zaoczny.

 

Wyrok zaoczny w sprawie o rozwód

 

Sprawy rozwodowe charakteryzują się trochę inną regulacją, bowiem zgodnie z art. 432 kpc w sprawach o rozwód sąd zarządza dowód z przesłuchania stron. I tutaj zazwyczaj klienci mają wątpliwości. Pamiętajmy jednak, że kategoryczne traktowanie tego przepisu dawałoby drugiej stronie możliwość niedopuszczenia do rozwodu w zasadzie do końca życia.

Sprawą wyjaśnienia znaczenia art. 432 kpc zajął się SN i w swoim wyroku orzekł, że jeśli w sprawie o rozwód lub separację strona, która została wezwana nie stawi się, to ewentualne pominięcie dowodu z przesłuchania strony powinno zostać dokonane po wyjaśnieniu przyczyny dla której taka osoba nie stawiła się. Jeśli brak stawiennictwa był spowodowany przez okoliczności zależne od strony – tj. brak odbioru awiza celem unikania procesu – to sąd pomienie taki dowód i może wydać wyrok zaoczny (wyrok SN z dnia 27.07.1958 r., I CR 337/57).

**********

Przeczytaj także o tym:

 

Przemoc w rodzinie

Anna Zaręba-Faracik        27 listopada 2017        Komentarze (0)

Przemoc w rodzinie jest tematem bardzo trudnym nie tylko dlatego, że niszczy rodzinę i osobę, której dotyczy, ale też przez to, że ofiary często są bezbronne i nie wiedzą jak sobie z nią radzić.

W sytuacji przemocy, ofiary często nie decydują się odejść od oprawcy bojąc się jeszcze większej przemocy fizycznej i psychicznej.

Decyzji o odejściu nikt za Ciebie nie podejmie, każdy sam musi się z tym tematem zmierzyć i wziąć za taki wybór pełną odpowiedzialność. Jeśli jednak przemoc domowa fizyczna lub psychicznaPrzemoc w rodzinie dotyczy Ciebie, to miej na względzie, że są różne metody walczenia z nią, a już na pewno walczenia o siebie na przyszłość. Często sprawcy przemocy są przebiegli i dobrze potrafią maskować swoje zachowania. Biją tak, żeby nie było widać, podczas interwencji policji udają, że ofiara jest chora psychicznie i wszystko sobie wymyśliła. W przypadku znęcania psychicznego robią to po cichu w domu, a wśród znajomych udają najlepszych partnerów – bezkonfliktowych i opiekuńczych. Dla ofiary tym gorzej jeśli sprawca ma wysoki status społeczny, a dramat rozgrywa się w mniejszej miejscowości.

Przede wszystkim pamiętaj, że nie jesteś sam/sama. Są organizacje, które pomagają ludziom którzy znaleźli się w takiej trudniej sytuacji. Przede wszystkim wartym polecenia jest Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” IPZ. Na ich stronie www znajdują się numery do poradni telefonicznej, gdzie można uzyskać pomoc psychologiczną i prawną. Jeśli więc zupełnie nie wiesz co zrobić pamiętaj, że możesz tam uzyskać poradę.

 

Przemoc w rodzinie

 

Sytuacji, które mogą Ci się przytrafić może być mnóstwo. Jednak ta o której chciałabym Ci opowiedzieć jest taka, gdzie wiesz, że odejdziesz od partnera, ale jeszcze nie wiesz jak i kiedy. Masz natomiast świadomość, że czeka Cię batalia w sądzie, nie tylko o orzeczenie rozwodu, ale przede wszystkim o prawdę, o dziecko, o pieniądze i o TWOJĄ GODNOŚĆ.

Skoro tak wiedz, że dla Twojego dobra musisz sobie sam/sama pomóc. Pomyśl o ile ułatwi przejście nam przez proces sądowy Twoja praca (ciężka, trudna i niewdzięczna) polegająca na zebraniu dowodów do wykazania przemocy, poniżania, obelg – to materiał, który możesz zgromadzić. Ile łatwiej będzie udowodnić stan majątkowy, jeśli wiesz jakie są rachunki bankowe i jakie sumy się tam znajdują, gdzie i jakie posiadacie nieruchomości, pojazdy i inne aktywa. Ile będzie prościej jeśli będziesz mówić do najbliższych Ci przyjaciół o Twojej krzywdzie, którzy potem zostaną świadkami w procesie. Jak zareaguje sąd gdy przedstawisz dokumenty z obdukcji, czy zdjęcia swoich obrażeń wraz z niebieską kartą interwencji policyjnych. O ile łatwiej będzie ograniczyć prawa rodzicielskie rodzicowi dziecka, które posiada już dokumentację prowadzoną przez lekarza psychiatrę, czy psychologa, z której będzie wynikać, że dziecko żyje w rodzinie dotkniętej przemocą. O ile łatwiej wykazać winę w rozwodzie, jeśli masz dowód na zdradę małżonka. O  ile łatwiej będzie Ci uzyskać alimenty jeśli zbierzesz Wasze codzienne wydatki przez kilka miesięcy (faktury, paragony, rachunki) po to aby pokazać na jakiej stopie żyliście. O ile łatwiej będzie przejść przez proces jeśli będziesz mieć nagrania słów, które padają pod Twoim adresem od małżonka. O ile łatwiej wykazać, że ktoś się znęca jeśli są interwencje policji.

Powiem Ci – będzie dużo łatwiej. Będą to mocne dowody, które sąd będzie musiał ocenić i niezależnie, co by się nie działo zabezpieczą Cię w postępowaniu sądowym. Na wszystko w życiu jest czas i na zbieranie dowodów do takich spraw też. Nie zdziw się, jeśli nawet mając je wszystkie małżonek zgodzi się na rozwód z jego winy, alimenty i inne Twoje warunki. A wiesz dlaczego? Bo jeśli zbierzesz jednoznaczne dowody, to sprawca nie będzie chciał być stygmatyzowany i oceniany. On to przecież wszystko robi w zaciszu domu – nie chce, żeby ktoś o tym wiedział, żeby znajomi przychodzili do sądu, żeby go ktoś oceniał. On się tego właśnie boi, tak naprawdę w obliczu prawdy (udowodnionej) sprawcy stają się słabi.

Dlatego jeśli przemoc Ciebie dotyczy i wiesz, że musisz odejść, ale jeszcze nie teraz – zbieraj dowody!

 

*********************

Przeczytaj także o tym:

 

Skąd wziął się rozwód?

Anna Zaręba-Faracik        17 listopada 2017        Komentarze (0)

Przez setki lat, od kiedy pojawiło się chrześcijaństwo, instytucja małżeństwa była sakramentem. W dawnych czasach właściwie zdarzało się, że małżeństwo było unieważniane w ramach procedur stosowanych przez kościół, jednak o rozwodzie nie było mowy. Laicyzacja małżeństwa nastąpiła za czasów Marcina Lutra, który małżeństwo traktował jako zwykłą umowę cywilnoprawną. Początków rozwodów należy więc szukać w krajach objętych ruchem reformacyjnym np. w Holandii.

 

Skąd wziął się rozwód?Skąd wziął się rozwód?

 

Całkowita laicyzacja prawa małżeńskiego miała natomiast miejsce w okresie rewolucji francuskiej, w czasach której wprowadzono nakaz zawierania ślubów cywilnych, które mogły być rozwiązywane przez rozwód. Rozwody w tym trybie udzielane były przez urzędników, a nie sądy. Dopiero w kodeksie Napoleona wprowadzono przepisy regulujące rozwód na drodze sądowej.

Ustawodawstwo napoleońskie obowiązywało także w Królestwie Polskim oraz Księstwie Warszawskim, przez co instytucja rozwodu została zaszczepiona także u nas. Co ciekawe obowiązki urzędników zajmujących się rozwodami zostały wówczas nałożone na duchownych, którzy dość opornie realizowali swoje zadania.

W dalszej kolejności po roku 1918 w Polsce obowiązywały aż cztery systemy prawne, które z czasem zaczęto unifikować. Powołano Komisję Kodyfikacyjną, która opracowała nowoczesny projekt m.in. przepisów prawa rozwodowego, który był spójny z tendencjami europejskimi. Kościół jednak nie wyrażał zgody na proponowane laickie prawo i swoimi kanałami zatrzymał uchwalenie ustawy.

Za czasów PRL prawo przewidywało śluby cywilne i rozwody, chociaż te ciągle należały do pewnej rzadkości. W 1950 r. w Polsce odnotowano 11 tys. rozwodów, a w 2013 66 tys., tak więc liczba ta przez lata bardzo wzrosła.

W chwili obecnej mamy możliwość zawierania małżeństw świeckich i wyznaniowych. Rozwód jest możliwy w zakresie prawa świeckiego, natomiast w zakresie ślubu w tradycji katolickiej w grę wchodzi unieważnienie małżeństwa w pewnych przypadkach.

********************

Przeczytaj także: